Bloog Wirtualna Polska
Są 1 095 002 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
uszyte ze słów

...to wiatr, on tak będzie jeszcze wieczność wiał.

czwartek, 20 listopada 2008 12:22

 

Pogoda dziś taka, że z domu się nie chce wychodzić. Pochmurno i wietrznie. Ale wyjść trzeba. Popołudniowa zmiana na szczęście daje możliwość taktycznego rozegrania , jak wyjść, aby przekroczywszy próg, nie być zdmuchniętym i wywianym w siną dal. Mam zatem jeszcze trochę czasu na obmyślenie planu, którą z nóg wystawić jako pierwszą (a może lepiej najpierw czubek nosa??), aby odbyło się, to jak najmniejszym kosztem w ubytkach ciała, no i przy okazji podążyć jak najładniejszym piruetem w kierunku wyznaczonym(o ile wiatr nie wyznaczy mi innego:/)

Widzę jeszcze jeden plus w tej, dość mało komfortowej jakby na to nie spojrzeć, pogodzie. Otóż istnieje (co prawda niewielkie, ale zawsze...) pewne prawdopodobieństwo, że niczym Dorotka z Krainy Oz przeżyję dziś swoją wielką przygodę. Uprowadzona przez „Pana Wicherka" spotkam Stracha na Wróble, Blaszanego Drwala i Tchórzliwego Lewa. A zatem wietrzny wicherku wiej ile sił w twych dużych płucach;)

A tak przy okazji , to taka pogoda kojarzy mi się zawsze z „Zazdrością i medycyną" Choromańskiego. Świetny klimat. Gorąco (a może nawet wietrznie i mroźno;)) polecam.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czas na Steda

niedziela, 09 listopada 2008 21:17

 

List Do Pozostałych



Umieram
za winy moje i niewinność moją,
za brak, który czuję każdą cząstką ciała
 i każdą cząstką duszy.
Za brak rozdzierający mnie na strzępy
jak gazetę zapisaną
hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami.
Za możliwość zjednoczenia się z Bezimiennymi,
z Pozasłownym,  z Nieznanym,
za nowy dzień,
za cudowny dzień,
za cudne manowce,
za widoki na widoki,
za zjawę realną, za kropkę nad ypsylonem,
za tajemnicę śmierci.
W lęku, w grozie i w pocie czoła,
za zagubione oczywistości,
za zagubione klucze rozumienia.
z malutką iskierką ufności, że jeżeli
 ziarno obumrze,  wyda owoc.
Za samotność umierania
bo trupem jest wszelkie ciało
bo ciężko, strasznie i nie do zniesienia.
Za możliwość przemienienia
za nieszczęście ludzi i moje własne,
które dźwigam na sobie i w sobie.

Bo to wszystko wygląda, że snem jest tylko, koszmarem,
Bo to wszystko wygląda, że nieprawdą jest,
Bo to wszystko wygląda, że absurdem jest.

Bo wszystko tu niszczeje, gnije i nie masz tu nic trwałego
poza tęsknoty  trwałością. Bo już nie jestem z tego świata i może nigdy
z niego nie byłem

Bo wygląda, że nie ma tu dla mnie  żadnego ratunku,
bo już nie potrafię kochać ziemską miłością.

Bo noli me tangere.
Bo jestem bardzo zmęczony, nieopisanie wycieńczony.
Bo dużo wycierpiałem, bo już zostałem - choć to się działo w obłędzie
- najdosłowniej i najcieleśniej ukrzyżowany i jakże 
bardzo realnie mnie to bolało.
Bo chciałem zbawić od wszelkiego zła ludzi wszystkich i świat cały
i jeżeli tak się nie stało, to winy mojej w tym nie umiem znaleźć.

Bo wygląda, że już nic tu po mnie.
Bo nie czuję się oszukany, co by mi pozwoliło raczej trwać niż
umierać, trwać i szukać winnego, może w sobie?
Ale nie czuję się oszukany.
Bo kto może trwać w tym świecie
- niechaj trwa i ja mu życzę zdrowia,
a kiedy przyjdzie mu umierać -  niechaj śmierć ma lekką.

Bo co do mnie, to idę do ciebie, Ojcze pastewny
żeby może wreszcie znaleźć uspokojenie zasłużone
jak mniemam,
zasłużone jak mniemam.
Bo nawet obłęd nie został mi oszczędzony.
Bo wszystko mnie boli straszliwie
Zostawiam
Życie
bo stanąłem na początku
bo pociągnął mnie Ojciec
i stanę na końcu i nie skosztuję śmierci.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

co i dlaczego mnie zachwyca:)

sobota, 08 listopada 2008 19:13


Chciałabym tu mowić o ksiązkach, filmach i o wszystkim co sprawia, że życie jest piękniejsze i barwniejsze. Może bedzie to dość często chaotyczne, ale cóż,  inaczej nie potrafię...;-)

Więc kto mnie zachwyca?

Singer
Myśliwski
Ligocka
Cortazar
Poświatowska rzecz jasna;)

oni tak całościowo, bo "wyczytalam" ich , jak tylko można było "wyczytac". Zachwyca mnie mnóstwo innych osób, ale  na dzis tylko tyle, zeby nie było jednak zbyt chaotycznie.

Singera uwielbiam za coś, co nazwałabym soczystością. Jego powieści są tak niesamowicie soczyście wypełnione słowami.
Myśliwskiego za ład, spokój, cudowną prostotę, w której chce sie uczestniczyc.
Ligocką za łagodną kobiecość, za zachwyt, za nieuświadamiane sobie na codzień oczywistości.
Cortazara za umiejętność wywoływania we mnie za każdym razem zdunienia i chwilowego bezdechu. Za genialne niedopowiedzenia.
Poświatowską za wrażliwość, i delikatność, za cudowną umiejetność splatania słów


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Gdzie ci mężczyżni...?

poniedziałek, 27 października 2008 19:12
Czy ktoś zna instrukcję obsługi męskiej psychiki? Byłabym wdzięczna, za chociażby najmniejszy wykład. Może starałabym się być bardziej wyrozumiała. Bo co do niektórych "przypadlków", moja wyrozumialosć i szeroko pojęta tolerancja nagle przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, poprostu jej nie ma. No tak prawda , napisano o tym stosy... A ja tego nie czytam, nie czytałam i nie mam  zamiaru, moze to jednak błąd? Próbuję zgłębiać na własną rękę te mechanizmy rządzące męskim ego i co??  I jakoś kiepsko. Nie jestem w satnie tego pojąć. Może nie powinnam jednak zawracać sobie tym głowy, bo to trochę jak Trójkąt Bermudzki, rejon niezbadany i nie do ogarnięcia - chyba nie tylko dla mnie (chociaż trójkąt to podobno tylko legenda , a oni(wy!) to codzienność!) To tak apropos dzisiejszej rozmowy z pewnym "kolegą", niekończącej sie rozmowy, podczas której doszłam do daleko idących wniosków, że prawdziwych mężczyzn już nie ma i jakiż żal mną wstrząsnął...
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Wlecze się za mną cień zielony..."

środa, 22 października 2008 17:56
Mam ochotę dziś na  "ponurości i pochmurności" , będzie współgrało z tym co za oknem. Chociaż właściwie to  nie ochota, to  stan faktyczny. Tak, bez wątpienia , pochmurno mi dziś. Mam kilka wyjść, albo na siłę  się rozweselić(choć konkretnej koncepcji na to nie mam ), albo spochmurnieć do granic, upaść i wstać jak kwietniowe słoneczko (lecz zapewne już nie dziś), bądź udać , ze ponurości nie ma we mnie , ani poza mną , czyli zagłuszyć się czym się da. Najczęściej wybierana przeze mnie opcja? Ta ostatnia. Jeśli kubek z kawą, ulubiony serial, film , bądź książka to rodzaj zagłuszania, to bez wątpienia to. Ech życie! Piekne jesteś dzięki tym małym przyjemnościom i nawet dzięki tym ponurościom, bo cóz mi po wiecznym zadowoleniu;)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

piątek, 25 kwietnia 2014

Licznik odwiedzin:  588  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Archiwum

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

Ulubione blogi

O moim bloogu

liryczniejemy sobie\ tak na przekór H.P.

Statystyki

Odwiedziny: 588
Wpisy
  • liczba: 7
  • komentarze: 1
Bloog istnieje od: 2011 dni
uszyte ze słów

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl